Start > Bestiariusz > Padlinożery



"Małe ryjące w ziemi stworzenia, które żywią się padliną. W przeciwieństwie do większość zwierząt tego typu, jednakże, są wyjątkowo agresywne i nie wahają się atakować przypadkowych podróżników." Co gorsza, są szybkie i skaczą.
Podrzynacze Wydm
Cięższe, silniejsze i też lubią bawić się jedzeniem w piasku. Na szczęście podróżników, nie podróżują stadnie.

Pogranicza
To środowisko naturalne dla mnogości gatunków, w tym i ludzi. Ci ostatni mogą liczyć na największe kłopoty.

Dyskusja o Diablo 3
Porozmawiaj o grze w dziale ogólnym Diablo 3 na Forum.

Przekaz

Z zapisków Abda al-Hazira

Naprawdę chcesz dzisiaj nakarmić podrzynacze, co, al-Hazirze? - pytał i potrząsał moim kołnierzem Norasz, uratowawszy mnie przed upadkiem chwilę wcześniej - Co? Nie widziałeś nigdy padlinożerów?

Wygląd padlinożerów nie był mi obcy: małe ryjące w ziemi stworzenia, które żywią się padliną. W przeciwieństwie do większość zwierząt tego typu, jednakże, są wyjątkowo agresywne i nie wahają się atakować przypadkowych podróżników. Padlinożery dysponują mocnymi tylnymi kończynami, które umożliwiają im ataki z wyskoku, często wycelowane we wrażliwe części ciała, jak twarz czy szyja. Ich budowa do złudzenia przypomina tę należącą do skoczków z pustyni Aranoch, wielu badaczy idących tym tropem klasyfikuje obie grupy do tego samej rodziny stworzeń. Zaklęta (niektórzy głoszą, że i demoniczna) odmiana tego gatunku miała również być zmorą awanturników w regionie Tristram ponad dwadzieścia lat temu. Padlinożery były też przyczyną traumatycznego przeżycia w moim dzieciństwie, którego opis jest tutaj zbędny.

- Ta. Teraz na płotki złapiemy dużą rybę - stwierdził. Wziął kilka odcinków liny zwisającej z klatki i utwierdził je mocno w ziemi za pomocą ciężkiej piki. Podczepił też coś, co przypominało długie noże, do swych ciężkich postrzępionych butów i wbił ostrza w grunt.

- Zejdź lepiej z drogi - poradził mi i, trzymając lin, uwolnił zatrzask mechanizmu klatki i rzucił nią w piasek. Stalowe więzienie hałaśliwie zaklekotało od gorączkowych prób ucieczki podjętych wtem przez znajdujących się tam padlinożerów. Ledwo zdążyłem się zastanowić, jak Norasz zdołał nałożyć im obroże (do których przywiązane były liny), gdy te nienawistne bestie zakopały się w miękkim podłożu.

Byłem już niesamowicie spięty. Czułem się nagi i bezbronny. Co za szaleństwo przekonało mnie do przyjścia tutaj?

Spojrzałem na pustkowia przy blednącym świetle, próbując dostrzec ostrzegawcze kolczaste płetwy podrzynacza tnące przez linię piasku.

Bez jakiegokolwiek ostrzeżenia, podrzynacz wydm, gwałtownie przeszył powierzchnię, łapiąc wszystkich trzech padlinożerów w swoją przerażającą paszczę. Fale piasku przecięły powietrze, kiedy podrzynacz zanurkował z powrotem wgłąb ziemi ze swą zdobyczą. Liny natychmiast się naprężyły i myślałem, że pociągną Norasza ku jego własnej śmierci. Nie rozumiałem, jak mógł się łudzić o nawinięcie potwora tak olbrzymiego. Lecz on wcale tego nie próbował - trzymał się go tylko kurczowo.

Po paru pełnych napięcia sekundach, które zdawały się trwać wieczność, lina zaczęła w dziwny sposób falować.

- No. Te małe gnojki wzięły się do pracy - uśmiechnął się ponuro. - Zaraz po wszystkim.

Po kilku chwilach szarpnięcia liny zaczęły tracić na sile. W końcu Norasz zaczął wyciągać spod piasku swój łów. Kiedy znajdował się już po części na skałach, zrozumiałem wreszcie, co zaszło. Podrzynacz połknął padlinożerów w całości, a te zaczęły wyjadać potwora od środka żołądka celem wydostania się przed rozpuszczeniem przez soki trawienne. Jeden zdołał ujść z resztkami życia. W połowie udało mu się wykopać z wnętrza podrzynacza. Ciął szponami powietrze, gdy jego skóra powoli była trawiona. Zwymiotowałem.

Norasz, śmiejąc się ze mnie ponownie, gdy odcinał trójkątny łeb bestii, zaczął pouczać mnie o niesamowitym podrzynaczu wydm: o dynamice jego wynurzającego skoku, kościstej żuchwie, która wycina mu ścieżkę w ziemi, a budowa szczęki pozwala na bezwysiłkowe przepływanie pod piaskiem z niewyobrażalną szybkością; i wiele innych szczegółów, na których wysłuchiwanie nie miałem wtedy ochoty. Potakiwałem słabo głową i zastanawiałem się, kiedy będę mógł uprzejmie opuścić mego kompana, wrócić do domu i wczołgać się do łóżka.



Abd al-Hazir to ceniony dżentelmen, historyk oraz uczony. Ostatnio podjął się niesłychanego zadania zbadania, przestudiowania i skompletowania informacji na temat unikalnych krain oraz mieszkańców naszego świata.

przełożył na polski: sinned
wersja angielska

Wszelkie znaki towarowe, grafika i nazwy zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i należą do ich prawowitych właścicieli. Strona ma charakter niekomercyjny.
Materiał chroniony jest prawem autorskim oraz innymi prawami. Fragmenty artykułów mogą być cytowane jedynie za podaniem ich źródła i uprzedzeniu ich autora.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © 2006-2012 Diablo 3 Poland. Autor layoutu: sinned.